BEGI Pankracy

10.11.1984 - 01.01.1997


zawód wyuczony i wykonywany:
złodziejka ;)

Nasza przygoda z bassetami zaczęła się wiele lat temu.
Nasza pierwsza suka - Besa natychmiast oczarowała nas swoim charakterem
i zaszczepiła w nas niezniszczalną miłość do bassetów do tego stopnia,
że teraz już nie chcemy innej rasy (chyba, że jako drugą, ale nigdy zamiast).
Wyczyny Besy początkowo były dla nas dużym szokiem
(co też jeszcze może się zrodzić w głowie basseta).
Ale po jakimś czasie zaczęliśmy się przyzwyczajać,
że gdy nie ma nas w domu, Besa otwiera sobie wersalkę i wyszarpuje z niej pościel
(bo po co spać na wyrku, skoro można w pościeli),
gdy się jest głodną - otwiera się lodówkę i wybiera co lepsze kąski.
W fachu złodziejskim Besa nie miała sobie równych i co gorsza kradła z taka finezją
i niewinnością w oczach, że nawet nie można jej było za to skarcić.
Należymy do tych 30% właścicieli psów którzy przyznają się do spania z psami w łóżku.
Besa zawsze musiała spać przytulona. Początkowo oponowaliśmy,
ale Besa okazała się bardziej uparta od nas,
a wkrótce doszliśmy do wniosku że to całkiem przyjemne (zwłaszcza zimą).
Nigdy nie szkolona Besa okazała się być również psem obronnym. Gdy jej pana napadnięto
- odważnie stanęła w jego obronie, co okazało się na tyle skuteczne,
że odniósł tylko niewielkie obrażenia. Równie odważnie broniła domu.
Kiedy w naszym domu pojawiła się Afra mieliśmy nadzieję, że Besa zdąży ją wychować.
Nie całkiem się udało - Besa żyła jeszcze tylko trzy miesiące i w wieku 12 lat
odeszła od nas do Krainy Wiecznych Łowów,
ale przez te lata kiedy byliśmy razem odcisnęła na nas piętno
właściwe wszystkim fanatykom bassetów.

Dziękujemy Ci za to, Besa.
© Hodowla Szczęśliwe Uchole